Po co instytucjom depozytowym normy ostrożnościowe – na przykładzie Amber Gold oraz OLT Express

Jak już pisałem wcześniej na niniejszym blogu uważam, że  Amber Gold jest instytucją depozytową, czyli że przyjmuje od ludności środki pod tytułem zwrotnym. Innymi słowy wykonuje taką samą działalność jak banki, z jednym „małym” wyjątkiem – nie ma zezwolenia na taką działalność i nie podlega regulacjom ustawy Prawo bankowe (która z kolei implementuje dyrektywę 2006/48/WE Parlamentu Europejskiego i Rady dotyczącą podejmowania i prowadzenia działalności przez instytucje kredytowe). Jak wiadomo, co do zasady w Polsce i w UE obowiązuje zasada swobody prowadzenia działalności gospodarczej. Jednak Konstytucja (w prawodawstwo unijne) przewiduje możliwość ograniczenia tej swobody, jeżeli wymaga tego ważny interes publiczny (art. 22 Konstytucji). W doktrynie nie budzi wątpliwości to, że prowadzenie działalności depozytowej, a już na pewno na szeroką skalę, może zostać ograniczone przez potrzebę uzyskania stosownego zezwolenia, ze względu na wspomniany ważny interes publiczny. Więcej nawet – powszechnie instytucje depozytowe uznaje się za „instytucje zaufania publicznego”. Pojawia się zatem pytanie – w jaki sposób, w praktyce, ten ważny interes publiczny, w przypadku prowadzenia działalności depozytowej, jest chroniony ? Pełna odpowiedź na to pytanie jest długa i skomplikowana, i nie chcę zanudzać ewentualnego czytelnika – internautę J Na pewno istotną rolę gra tu tzw. sieć bezpieczeństwa finansowego (Safety Net), w tym przede wszystkim nadzór państwowy nad instytucją depozytową (a Amber Gold nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego nie podlega). Jednak najważniejsze są tzw. normy ostrożnościowe. To one określają poziom dopuszczalnego ryzyka działalności instytucji depozytowej. Przestrzegania norm ostrożnościowych pilnuje Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), która z racji wykonywania nadzoru posiada pełną informację o stanie finansowym instytucji depozytowej. Amber Gold chociaż obiektywnie jest instytucją depozytową państwowemu nadzorowi finansowemu (a konkretnie – bakowemu) nie podlega, bo uważa że nie jest bankiem w rozumieniu ustawy Prawo bankowe i nie musi posiadać zezwolenia, wydawanego na podstawie tej ustawy. Tak więc Amber Gold nie podlega żadnym normom ostrożnościowym i żaden obiektywny, państwowy organ nie bada jak są wydawane, w tym inwestowane, środki powierzone Amber Gold przez jej klientów. Amber Gold mógł zatem, np. kupić 100 % udziałów w spółce Jet Air, 100 % udziałów w spółce Ostfriesische Lufttransport oraz 85 % w Yes Airways i w ten sposób stworzyć OLT Express (ze wstydem przyznaję, że dane te podaję za Wikipedią). Sądzę, że gdyby Amber Gold miał licencję bankową, to KNF nie dopuściłaby do takiej transakcji… Dlaczego ?  Bo prowadzenie linii lotniczych to interes bardzo ryzykowny, a problemy takiej firmy lotniczej, jeżeli jej właścicielem jest bank, muszą przełożyć się na ten bank, a tym samym depozyty klientów banku zostają zagrożone. Celem nadzoru bankowego i wprowadzenia norm ostrożnościowych jest przecież przede wszystkim bezpieczeństwo właśnie tych depozytów (lokat), czy też szerzej – środków powierzonych instytucji depozytowej (bankowi) przez jej klientów. No cóż, dzisiaj na swojej stronie internetowej OLT Ekspres oficjalnie poinformował, że zawiesza „wszystkie rejsy regularne”. Tysiące osób zostało na lodzie. Niewątpliwie problemy finansowe OLT Eksperes uderzą w Amber Gold, a to odbije się negatywnie na jej klientach. A wystarczyło wyegzekwować od Amber Gold przestrzeganie ustawy Prawo bankowe. Komisja Nadzoru Finansowego podejmowała takie próby, ale niestety, stosowanie art. 171 ust. 1 ustawy Prawo bankowe (przewidującego sankcje karne za prowadzenie działalności depozytowej bez zezwolenia) nie jest takie proste. Historia lubi się powtarzać – takie same problemy ze stosowaniem art. 171 miała Prokuratura przy okazji zwalczania systemu argentyńskiego… Trzeba było osobnego przepisu, skrojonego na miarę, aby w końcu wygrać z tym rodzajem piramidy finansowej. Zobaczymy jak potoczą się losy Amber Gold…

Kategoria